wtorek, 21 czerwca 2011

Dom pasywny

Dom pasywny to taki, o jakim każdy marzy. To dom, który nie generuje żadnych kosztów.

Czy Marysia, którą wybudowaliśmy do takich należy?
Co powoduje, że taka nie jest?

Na pewno jest wspaniale rozmieszczonym domkiem, który wcale nie jest taki mały. Jest przytulny i można ten projekt jak najbardziej polecić.

Kiedy zamieszkaliśmy dowiedzieliśmy się jakie są realne opłaty i za co się płaci:

Podatek za grunt i za dom
Woda
Ścieki
Prąd
Gaz
Drewno
Śmieci

Jak widać opłat jest mnóstwo. Podatek za grunt i dom jest nie do ominięcia.

Płacimy też za całą resztę rachunków choć staram się je ograniczyć do minimum jako że zona jeszcze nie pracuje i mamy dwójkę małych smerfów więc w dzisiejszej dobie na czymś trzeba zaoszczędzić. Gdybyśmy mieli dom pasywny nie płacilibyśmy za żaden z tych rachunków. Najbardziej zawiedliśmy się na opłatach związanych z gazem. Pierwszy rachunek jaki dostaliśmy za gaz za miesiąc użytkowania w okresie zimowym to było 630zł. Aż zaniemówiliśmy.

Błąd, że nie zrobiliśmy kominka z płaszczem wodnym albo pieca na wszystko, albo pieca na drewno albo pieca gazowego przepływowego do ogrzewania ciepłej wody. Zrobiliśmy piec gazowy kondensacyjny ze sterownikami wewnętrznym i zewnętrznym i do tego bojler na 150l.

Zamiast prostego rozwiązania wyszło skomplikowane i kosztowne jak dla nas na dzień dzisiejszy.

Zimą po pierwszym rachunku za gaz przestaliśmy grzać i wszystko pozakręcaliśmy i zaczęliśmy grzać tylko naszym kominkiem. I tu szkoda, że nasz kominek nie jest z płaszczem wodnym albo nie ma powietrza rozprowadzonego. Myślę jednak że najlepiej byłoby zrobić piec na wszystko albo przynajmniej na drewno w kotłowni.

Mieliśmy sporo doradców i większość mówiła, że gaz najlepszy bo nie trzeba nic robić, a do kominka to ci się nie będzie chciało dokładać. Okazało się jednak, że kominek to jest całkiem fajna rzecz a szczególnie zimą kiedy to pięknie płonie i zamiast telewizora można sobie z przyjemnością cały wieczór patrzeć na iskrzące się płomienie. Wspaniały widok. I wbrew przesądom dokładanie do kominka nie sprawia mi żadnego problemu wręcz przeciwnie.

Obecnie mamy takie miesięczne koszty:

Podatek za grunt i za dom - 21zł
Ścieki - 20zł
Woda - 60zł
Prąd - 55zł
Gaz - 55zł
Drewno - 60zł
Śmieci - 7,50zł

Łączne opłaty za dom na miesiąc wynoszą: 278,50zł
Zimą mamy w domu na dole gdzie jest kominek ok 19 stopni a u góry ok 16 może 17 stopni. Tak więc nie jest to afryka ale jak dla nas jest OK. Szczególnie w sypialni gdzie śpimy pod pierzynami wszyscy razem w 2,5m łóżku więc jest super. A powietrze jest idealne do spania. U góry w sumie tylko śpimy więc duża temperatura teraz póki dzieciaki są małe jest niepotrzebna. Cały dzień siedzimy w kuchni i w salonie. Wiadomo, że komfortowa temperatura jest ok 21 stopni, każdy ma swoją komfortową temperatura. Może nie chodzimy w krótkich rękawkach zimą ale ogólnie jest OK.

Warto się poważnie zastanowić nad rodzajem instalacji. Muszę przyznać, że my zrobiliśmy to trochę za szybko. Ale najważniejsze, że wybudowaliśmy Marysię i w bardzo urokliwym miejscu gdzie chodzą sarny i bażanty więc nie ma tak źle a instalacje zawsze możemy wymienić:D

wtorek, 21 grudnia 2010

Zima, porzadki i inne

Anetka bierze aktywny udzial w porzadkach, w skladaniu mebli. Anetka ma tez swoje ulubione miejsce na okienku. Tam ma swoj kubeczek, czasem tam je, czeka na babe i dziadzia. Dzis ogladala sarenki, ktore sobie u sasiada na dzialce podjadaly. Powoli nasza Marysia zaczyna sie zapelniac. Boze dziekujemy za wszystko co nam stawiasz na naszej drodze i prosimy abysmy szli po twej drodze i wypelniali Twa wole i aby nasze talenta sie pomnazaly ku Twej chwale. Radio eM nam przygrywa. Dzis po raz pierwszy w Marysi korzystam z internetu i aktualizuje naszego bloga a Doris pisze listy do przyjaciol. A chore dzieci sobie smacznie spia jak narazie;)






Pierwsze zmiany

Dzis zona mi mowi, ze ma ochote zrzucac pranie przez barierki na dol. Kosz z praniem jest u gory w lazience a chodzic z nim na dol to sie mija z sensem. Przegladajac zdjecia z instalacji doszlismy do wniosku,wart ze mamy gniazdko z pradem i jedynie brakuje odplywu kanalizacji i doplywu wody. Jak dla mnie jest to godzina roboty. Jutro dzwonie do instalatora i do Mkrka, ktory kladl nam kafelki i dowiedziec sie jak maja sie przebic przez plytki i stelarz aby moc bezproblemowo ta dziure zakleic. Na dole w kotlowni wtedy powieksze blat zuzywajac stary z kuchni i kotlownia bedzie w pelni przygotowana na robienie przetworow. A na polce zawsze znajdzie sie cos aby tam trzymac. Lazienka u gory jak tam pralke wlozymy to bedzie taka swojska jak nasza kuchnia. Nie moge sie juz doczekac posta gdzie zamieszcze wszystkie bledy i zmiany, ktore teraz bysmy wprowadzili. Choc patrzac teraz z perspektywy dwoch tygodni mieszkania Marysia jest bardzo funkcjonalna i jakbym mial drugi raz budowac bym sie nawet nie zastanawial.

czwartek, 16 grudnia 2010

Juz mieszkamy

Wprowadzilismy sie we wtorek 7.12.2010. Akurat mialem dzien wolny. przewiezlismy wszystkie rzeczy w ciagu dnia a na wieczor po rozlozeniu stolu zjedlismy kolacje wraz z tesciami. Byl to bardzo dlugi dzien. Spalismy tego dnia w naszej garderobie na materacu cala czworka. Teraz juz minal dobry tydzien. Spimy dalej na materacach ale dwoch i w naszej sypialni juz. W garderobie jest tylko wieszak na kolkach. W pokoju u Anetki jest wielka garderoba. Wszystkie rzeczy sa poukladane na podlodze. Kazdy ma swoj kat. Wczoraj zrobilismy blaty w kuchni. Lacznie mamy 7,10m blatu. Miejsca az nadto w porownaniu z tym co mielismy do tej pory. Meble w kuchni mamy stare ale fronty sa debowe wiec jak dla mnie kuchnia jest super. Dodatkowo nowy blat i zlew i bateria. Kuchnia nas wyszla 2000zl nie wliczajac AGD. I mysle ze nastepne 20 lat bedzie nam dobrze sluzyc. Spizarka sie sprawuje rewelacyjnie. Mam tam pod schodami schowek na wszystkie moje narzedzia. Trzymamy tam warzywa, mleko, owoce. W domu jest cieplo a tam chlodno jak nalezy. Strych tez juz prawie wykonczony. Podloga z OSB wyszlifowana i polakierowana. Jeszcze tylko pomalowac murlaty i skosy i sciany szczytowe i bedzie super. Narazie na strychu jeszcze nic nie dalismy. Miejsca w Marysi jest bardzo duzo i wystarczajaca. Marysia jest jak dla mnie idealna. Nawet wiatrolap nam wyszedl super. Ma 1,14m szerokosci na buty i kurtki. Mamy podlogowke na dole w wiatrolapie przedpokoju kuchni obu lazienkach i salonie. Powiem, ze kiedys sie grubo nad podlogowka zastanawialismy ale teraz mozemy smialo powiedziec ze byl to dobry wybor. Podloga jest przyjemna i az milo nawet kiedy sa mrozy na zewnatrz 15 stopniowe jest ona ciepla i przyjemna. Ogien w kominku nam pieknie tanczy podczas posilkow i w ciagu dnia i wieczora. Az milo popatrzec. Cieplo tez jest wspaniale. Minus jak uznalismy ze jest cieplo slabo wykorzystane. Szkoda, ze podczas budowy niezaprojektowalismy rozniesienia ciepla z kominka po pokojach. To byl blad. teraz to juz musztarda po obiedzie. Wciaz troche ciepla idzie klatka schodowa jednak to nie dokonca tyle co mogloby isc. No ale. jak to mowia pierwszy dom sie buduje dla wroga, drugi dla tesciowej a trzeci dla siebie. Choc my juz pierwszy wybudowalismy dla nas. I pomimo niektorych rzeczy jak kominek wszystko gra. Marysia jest "Simply the best"

poniedziałek, 29 listopada 2010

Spizarka, plot, garderoba, kotlownia i strych

W czwartek zadzwonil pan Pawel z informacja, ze jest gotow zalozyc profile bramy i furtki. Powiedzial, ze moze przyjsc w jutro w piatek 26. Nov. 2010. Jedynym problemem byla juz pogoda. temperatury zaczely schodzic juz do ok 2 stopni w dzien i ok -2 stopni w nocy. Mialem mu dac znac popoludniu. Zdecydowalismy sie. Powidzieli, ze beda rano o 8. Nastepnego dnia przed 8 w drodze na budowe zadzwonilem do Pana Arka od ogrodzenia panelowego i powiedzialem mu, ze dzisiaj zakladaja slupki do bramy i furtki - Arek z profilami mial sie doczepic do slupkow - a Arek na to, ze akurat ma dzien wolny i clopcy nie maja roboty. I tego dnia w piatek dwie ekipy montowaly nam frontowe ogrodzenie. Nastepnego dnia w sobote spadl juz snieg. Co najlepsze dostalem jeszcze L4 z racji korzonek, ktore juz od srody dawaly o sobie znac. W czwartek wyladowalem u lekarza. Wszystko sie tak poukladalo, ze plot stoi. Jeszcze do dwoch tygodni ma zamontowac brame i furtke. Spizarka jest juz gotowa. Tam tez pod schodami trzymam narzedzia. Nie pomyslalem o miejscu na narzedzia, ale nie ma zle. Jest spizarka i kotlownia w ktorej jest nasza druga robocza kuchnia ze zlewem, blatem a w przyszlosci zamrazarka - marzy mi sie taka z 8 szufladami - i piec gazowy, ktory obecnie stoi w kuchni. Garderobe zrobilem w pare godzin. Majac narzedzia wszystko idzie znacznie szybciej. Dociac deski to juz nie problem. Coprawda kupilem najtansza pile za 125zl ale dziala super. Strych juz prawie tydzien robie. Dobrze, ze nie zostawilem go na czas jak juz zamieszkamy. Szlifierka wyszlifowalem podloge z OSB. Kurzu i pylu zgarnalem cale wiadro jak na zdjeciu. Dzis wycieralem strych na mokro. teraz przyjdzie jeszcze odkurzyc zakamarki, polakierowac podloge, przemalowac murlaty i sciany. Wywietrzniki dzis poprawilem bo zabardzo wialo na strychu. Zaczalem tez wykanczac laczenia desek miedzy pokojami a przedpokojem. Salon jest juz wysprzatany. Zapelnilem dzis kosz 120l smieciami. Kartony i to co mozna spalic zostawilem na boku. Jutro na sniegu zrobimy ognisko. Juz niedlugo koniec budowy. Za tydzien bedziemy sie mogli juz tam meldowac i przeprowadzac:) Teraz jak napadal snieg marysia wyglada jak z bajki a wokol snieg zalega co dodaje jeszcze uroku temu dziewiczemu miejscu. Boze dzieki, za wszystko abysmy godnie zyli i wypelniali Twa wole.